664-023-047 biuro@mikacardetailing.pl




O nas

Wszystko zaczęło się od renowacji własnego pierwszego pojazdu w roku 2005. Był to oczywiście Fiat 126p, mocno już zniszczony latami „Maluch” nie wyglądał zbyt atrakcyjnie, a jako młody chłopak nie miałem zbyt dużego pola manewru, patrząc choćby na budżet, który wynosił kilka złotych. Więc zmierzyłem się z renowacją sam. Rozebranie malucha na części pierwsze, oklejenie taśmą i lakierowanie, brzmiało jak wyzwanie, jednak miałem pomoc Ojca, stary pistolet lakierniczy, nikłą wiedzę o lakiernictwie – dalej mówić nie trzeba. Nowy lakier był, ale z wieloma niedoskonałościami, konserwacja również. Wnętrze wymagało odświeżenia, tak jak i stare zderzaki, które wypłowiały z biegiem lat. Więc podjąłem próby ich odnowienia, skończyło się na zniszczeniu przedniego, jednak z tylnym już się udało. Przyszedł czas na wnętrze, tutaj sporo czasu zajęło mi znalezienie sposobu na fotele, które były w stanie agonalnym. Ponieważ brakowało kilku części tata zabrał mnie na giełdę. Tam zobaczyłem po raz pierwszy jak sprzedawcy są zafascynowani motoryzacją, ilu ludzi z pasją sprzedawało swoje produkty, ile kosmetyków jest do pielęgnacji samochodu.
Finalnie maluch został poskładany, jednak w oczy rzucały się brzydkie koła oraz lampy. Brak dostępu do chemii, który był spowodowany nikłą wiedzą stanowił problem. Konsultacje z dziadkiem i ojcem pomogły. Samochód wyjechał z garażu z pięknymi lampami, pomalowanymi felgami, czarnymi oponami i nowym lakierem.
Auto wyglądało o niebo lepiej, było robione z sercem, poświęciłem mu mnóstwo czasu i z dumą jeździłem.
Po kilku latach nadszedł czas by dowiedzieć się czegoś o możliwościach wypolerowania lakieru. Z różnych źródeł udało się wyciągnąć informację o usuwaniu „morki” bo tak to się nazywa oraz wtrąceń. Podjąłem próbę znalezienia i zakupienia maszyn, udało się zakupić kilka fajnych kosmetyków i potrzebnych narzędzi.
Próba na masce okazała się strzałem w dziesiątkę, lakier nabrał jak na tamte czasy pięknego połysku, „morka” została zlikwidowana, na lakier położyłem wosk i całość wyglądała przepięknie. To mnie zainspirowało i
tak zaczęła się pasja do motoryzacji. Dziś gdy przypominam sobie tamten samochód i tę renowację śmieję się, że brakowało tylko szlifierki. Temat poszedł do przodu, narzędzia z tamtych lat są historią, a nowe dają nam możliwości o jakich w tamtych czasach można było marzyć.

Dziś wiedza o kosmetyce, renowacji oraz pielęgnacji sprawdzona została w kilku szkołach Detailingu w Polsce, praca u producenta chemii pozwoliła zgłębić jej tajniki od podszewki. Dodatkowym atutem jest wiedza z zakresu obsługi klienta, którą zdobywałem przez lata.
Stawiam na ciągły rozwój i szkolenia, bo zawsze jest ktoś od kogo można się wiele nauczyć.
To wszystko pozwala prowadzić i rozwijać markę, której ja sam chciałbym być klientem

Zamknij menu